Jestem niedoskonała. Tak samo jak Ty uczę się akceptować siebie. Taką, jaka jestem. Z tymi wszystkimi słabościami.
Uczę się wyrozumiałości i czułości dla samej siebie.
Uczę się nie poddawać i nie załamywać.
Uczę się całego wachlarza emocji, nawet tych “niewygodnych”, tych, które sprawiają ból i dyskomfort.
Uczę się rozpoznawać sygnały, które wysyła mi ciało.
Uczę się wyciągać lekcję z każdego doświadczenia, choć czasami jest tak cholernie trudno. Chociaż czasami łatwiej byłoby machnąć ręką i pogrążyć się w rozpaczy. W tej wygodnej niewygodzie.
Uczę się, że mam prawo do radości. Takiej spontanicznej, dziecięcej radości. To się nie kończy z wiekiem. To się kończy ze wszystkimi “powinnościami”, które sobie narzucamy. Kończy się ze schematami, w które wkłada nas społeczeństwo, rodzina.
Uczę się, że ja sama jestem ważna. Inni też. Ale najpierw jestem ja. I od tego, w jaki sposób zaopiekuję się sobą zależy, w jaki sposób zaopiekuję się resztą świata.
Uczę się, że każdy ma prawo do swoich słabości. Że one nie stanowią o tym, czy ktoś jest dobry, czy zły.
Uczę się, że jak zaakceptuję je u siebie, to zaakceptuję je u innych.
Uczę się nie chować łez. Trudne to.
W końcu uczę się, że w tych wszystkich moich niedoskonałościach jestem doskonała.
Ty też! 💜