Ostatnio dużo mówi się o tym, że myśli mają moc. Z drugiej strony, łatwo zawierzamy wszystkim myślom, które pojawiają się w naszej głowie. W rezultacie brakuje nam wiary we własne możliwości, spada poczucie naszej wartości, brak nam motywacji czy nadziei, że może być lepiej. Jak wykorzystać tę moc myśli? I czy każdy z nas ją ma?

Skąd się bierze Twoje samopoczucie?

Na początku musisz zrozumieć, że samopoczucie jest w dużej mierze rezultatem Twojego sposobu myślenia. Od zabarwienia i natężenia myśli zależą nasze emocje i działania, które podejmujemy. W skrócie można powiedzieć: jakie myśli, takie samopoczucie. Dlatego tak dużo mówi się o pozytywnym myśleniu w kontekście dobrego stanu psychofizycznego.

Nasze ciało również reaguje na myśli, odpowiadając na to, co dzieje się w umyśle. Obecnie coraz więcej mówi się, że gros chorób przewlekłych ma podłoże w psychice. Choroba wrzodowa żołądka, dwunastnicy, nadciśnienie tętnicze, niektóre schorzenia dermatologiczne, migreny – to tylko niektóre przykłady zależności zdrowia od umysłu.

Odeszły do przeszłości czasy, kiedy oddzielnie rozpatrywało się funkcjonowanie tego, co w ciele i tego, co w psychice. Z dużym prawdopodobieństwem mogę założyć, że Tobie również zdarzyło się doświadczyć w ciele bólu i napięć „niewiadomego” pochodzenia. Na pewno znasz też historie osób, które skarżyły się na różnego rodzaju dolegliwości, jednak gruntowne badania nie wskazywały na żadne nieprawidłowości, więc ostatecznie jako przyczynę podawano: stres.

W ten sposób ciało wysyła nam znaki, że warto coś zmienić, zatrzymać się, uwolnić emocje. Będąc w stanie ciągłego napięcia, lęku, stresu, obaw, złości, żalu, szkodzimy sobie na każdej płaszczyźnie funkcjonowania.

Pod wpływem negatywnego, przepełnionego czarnymi wizjami i scenariuszami myślenia, powstają przykre i niewygodne dla nas emocje. Jeśli nie potrafimy odpowiednio zdrowo do nich podejść, wkrótce skutecznie zatruwają nam życie i zdrowie. Świat zaczynamy widzieć w szaro-czarnych barwach, nic nas nie cieszy, łatwo wybuchamy, a relacje z najbliższymi pogarszają się. Spada motywacja, poczucie własnej wartości, obniża się nastrój.

Na początku jest myśl

Wszystko zaczyna się od naszych myśli. To myśl jest na początku. Myślami, słowami opowiadamy sobie świat i historie, które przytrafiają się nam każdego dnia.

To nie fakty czy zdarzenia nas smucą, denerwują, a sposób, w jaki je interpretujemy. Czyli to, co o nich myślimy, mówimy, w co wierzymy.

Wiem, że trudno w to uwierzyć. Od dziecka słyszymy: „Przez Ciebie mama jest smutna”, „Zdenerwowałaś tatę”, „Przez tę sytuację straciłam nerwy”… Sposób, w jaki mówimy, każe nam sądzić, że to ktoś albo coś wpływa na nasze samopoczucie.

Jakie są konsekwencje takiego sposobu mówienia i myślenia? Oddajesz kontrolę nad swoim samopoczuciem komuś innemu! Idąc tym tropem, żeby zmienić swój nastrój, musiałabyś zmienić innych ludzi albo nawet i kawał świata! To niemożliwe.

Gdy uświadomisz sobie, że to nie ktoś Cię zdenerwował, lecz Ty sama… że to nie przez kłótnię z szefem jesteś sfrustrowana czy przygnębiona, ale przez swoje emocje i myśli, czyli Ty sama sobie to fundujesz, wtedy możesz odzyskać kontrolę nad swoim samopoczuciem.

Na początku to może być niewygodne. Wymaga pewnej deklaracji i decyzji, że bierzesz życie w swoje ręce. Koniec użalania się. Koniec bawienia się w grę, że to świat jest niedobry, a Ty jesteś małą, bezbronną dziewczynką. Czas dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za swoje emocje i działanie.

 

Jak zapanować nad swoimi emocjami? Poznaj model ABCD Emocji

Gdy zrozumiesz, że to Twoje myśli i przekonania wpływają na Twoje emocje i decyzje, nauczysz się rozwiązywać problemy i dbać o swoje dobre samopoczucie. Wystarczy zmienić sposób myślenia, aby wyciągnąć się z dołków emocjonalnych czy stanów, kiedy zbyt długo przeżywamy stałe napięcie, prowadzące do stresu i objawów psychosomatycznych.

To właśnie ten wewnętrzny głos w głowie, pełen surowej krytyki, irracjonalnych pomysłów i czarnych wizji wprowadza Cię w cierpienie i ból emocjonalny.

Na szczęście tego głosu nie tylko nie musisz słuchać. Możesz zmienić ten głos na bardziej wspierający, empatyczny i racjonalny. Tym samym wpływając na to, co odczuwasz i co robisz.

Model ABCD Emocji doskonale i w bardzo prosty sposób pokaże Ci, skąd biorą się emocje i jak je zmienić. Wywodzi się z RTZ (racjonalnej terapii zachowania). To nurt psychologii behawioralno-poznawczej, oparty na założeniu stoików, a mówiący, że to nie fakty wywołują nasze emocje, lecz nasze myśli i przekonania o nich.

ABCD Emocji:

A – Zdarzenie aktywujące, sytuacja (Twoje spostrzeżenia)
B – Przekonania (Twoje myśli i przekonania)
C – Emocje (Twoje uczucia)
D – Zachowanie fizyczne (Twoje działanie)

Jak to się ma do naszego życia? Bardzo często wydaje nam się, że to jakaś sytuacja albo ktoś (literka A w modelu) generuje nasze emocje (literka C). I pod wpływem tej mieszanki podejmujemy działania (D). 

Na przykład często mówimy, że to gburowaty szef zepsuł nam humor na cały dzień, korki na drodze nas zezłościły, a kłótnia z partnerem przygnębiła.

Tymczasem pomiędzy A i C jest przestrzeń. Przestrzeń na naszą interpretację zdarzenia (A). Tą interpretacją są właśnie nasze myśli i przekonania na temat danej sytuacji.

 

Jak poczuć się lepiej? To Ty decydujesz

Zrozumienie modelu ABCD Emocji jest niezwykle ważne. Pozwoli Ci przejąć kontrolę nad swoim życiem i samopoczuciem. „Nagle” okaże się, że nie musisz się dołować, pogrążać, wierzyć w krytyczne głosy, cierpieć, zbyt długo przeżywać jakąś sprawę czy żyć w nieustannym bólu. 

Możesz skupić się na tym, co dobre, zaprosić do życia więcej spokoju, luzu, dystansu, lekkości, a w końcu radości, spełnienia i szczęścia!

Każda sytuacja, jakiej doświadczasz, może wywołać u różnych osób skrajne emocje.

Samej pewnie też zdarzało Ci się reagować na tę samą sytuację w różny sposób.

Przypomnij sobie na przykład spóźnienie do pracy czy na spotkanie, albo sprzeczkę z kimś bliskim – raz zachowujesz spokój, a innym razem tracisz nerwy. Sytuacja jest ta sama, lecz inne zachowanie i emocje. Sytuacji danej towarzyszyły bowiem inne myśli i przekonania.

Załóżmy, że jedziesz do pracy i utkniesz w korku. Jeżeli jesteś przekonana, że szef tylko czeka na pretekst, żeby Cię zwolnić, będzie Cię to kosztować dużo stresu. Zapewne poczujesz lęk, strach, może złość, frustrację.

Jeśli natomiast jedziesz z myślą, że przecież nie masz wpływu na to, co się dzieje na drodze, a o Twojej pozycji jako o pracowniku nie świadczy ta jedyna sytuacja, zapewne dojedziesz do pracy z większym luzem i spokojem.

Twoje emocje i samopoczucie zależą od interpretacji danego wydarzenia, czyli Twoich myśli i przekonań. Wystarczy inna interpretacja rzeczywistości, aby poczuć się zdecydowanie inaczej.

I chociaż najczęściej górę biorą myśli nawykowe, nierzadko negatywne, pojawiające się automatycznie, to wcale nie jesteś na nie skazana.

Zawsze możesz wybrać inne myśli, inną interpretację. Możesz opowiedzieć sobie historię na nowo.

 

Pin It on Pinterest

Share This